Tytuł: Szukając Noel
Autor: Richard Paul Evans
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 296
Moja ocena: 7/10
Kolejna przygoda z twórczością Evansa za mną... Nie jest to moja pierwsza styczność z nim, gdyż wcześniej już miałam okazję go nieco poznać, przy lekturze choćby 'Stokrotek w śniegu'. Także język i styl tegoż pisarza są mi znane. Tym bardziej miło mi było do niego powrócić. Lubię te opowieści jakie autor snuje w swoich książkach. Wydają się być zupełnie zwyczajne, proste, a jednak są to bardzo wdzięczne historie, nieraz tkliwe... z pewnością zaś trafiające w najczulsze punkty naszej psychiki i wywołujące wiele emocji.
Książka
opowiada o losach dwóch sióstr
rozdzielonych w dzieciństwie i zaadoptowanych przez dwie różne
rodziny. Więź jaka istniała między dziewczynami jest silniejsza
niżeli rozłąka. Jedna z sióstr po latach postanawia odnaleźć
drugą, determinacja z jaką to czyni jest niesamowita. Wartości
jakie odnajdziemy podczas tej lektury uświadomią nam co jest w
życiu ważne.
'Szukając
Noel' to
opowieść o poszukiwaniu siostry, ale także
o poszukiwaniu siebie, o zajrzeniu w głąb swojej osoby. Myślę, że
czytając ją każdy odnajdzie w tej historii jakieś powiązania z
własnym życiem.
Evans,
jak zwykle w swych powieściach, w sobie znany, wyjątkowy sposób,
pięknie nakreśla świat słowem,
zwraca uwagę na istotne kwestie i bawi
się naszymi emocjami dozując je bardziej i mniej. Uważam, że
książka warta jest przeczytania, gdyż to jedna z tych lektur, które
niosą nadzieję na lepsze jutro.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz