Autor: Eric Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 80
Moja ocena: 9/10
Czy zawsze powinniśmy się godzić na to, co nas spotyka? A może czasami zwyczajnie nie mamy na to wpływu, dzieje się, a my musimy się poddać stanom, sytuacjom, musimy pogodzić się ze sobą, ze swoim losem... z tym co życie nam oferuje...
Czasami się zastanawiam, dlaczego tak się dzieje, że na tak mało spraw w życiu tak naprawdę mamy wpływ? Wydaje nam się, że decydujemy o swojej codzienności, ale czy takim myśleniem się nie oszukujemy? Naprawdę mamy wpływ? A może nasze życie to tylko realizacja scenariusza, który już kiedyś powstał... który Ktoś nam zaplanował, z drobnym prawem weryfikacji z naszej strony?
Kilka dni temu przeczytałam książkę "Oskar i pani Róża". Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Schmitta, choć już dziś wiem, iż nie ostatnie. Książka mi się podobała i nasunęło mi się wiele refleksji na temat życia i śmierci po jej lekturze.
W tej opowieści autor starał się uświadomić nam jak ważne jest życie i co więcej udowodnić, że warto cieszyć się z każdej jego chwili, gdyż nie wiemy kiedy może się skończyć...
W postaci listów do Pana Boga, Oskar- główny bohater, w śmieszny, ale zarazem dość odważny sposób wypowiada się o otaczającym go świecie. Oskar jest chory - wie, że umrze, jednak umie się z tym pogodzić. To inni - rodzice, bliscy chłopca nie potrafią sobie tego wytłumaczyć. Pani (ciocia) Róża, która odwiedza Oskara w szpitalu dużo z nim rozmawia o Bogu, o świecie poza tym, w którym obecnie żyją. Oskar, jak chyba każdy boi się śmierci, jednak z dnia na dzień jest coraz bardziej z nią pogodzony. Bardzo pomaga mu w tym Pani Róża.
Książka Schmitta to niesamowity traktat o wierze, nadziei i miłości. Jest to wyjątkowa lektura. Gorąco polecam!:-)
W postaci listów do Pana Boga, Oskar- główny bohater, w śmieszny, ale zarazem dość odważny sposób wypowiada się o otaczającym go świecie. Oskar jest chory - wie, że umrze, jednak umie się z tym pogodzić. To inni - rodzice, bliscy chłopca nie potrafią sobie tego wytłumaczyć. Pani (ciocia) Róża, która odwiedza Oskara w szpitalu dużo z nim rozmawia o Bogu, o świecie poza tym, w którym obecnie żyją. Oskar, jak chyba każdy boi się śmierci, jednak z dnia na dzień jest coraz bardziej z nią pogodzony. Bardzo pomaga mu w tym Pani Róża.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz