Tytuł: Auteczko
Autor: Bohumil Hrabal
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 108
Moja ocena: 6/10
Kolejny autor, z którym styczność mam pierwszy raz to Bohumil Hrabal i nie jestem pewna czy ta lektura nie zniechęci mnie do autora. Czy dobrze zrobiłam, że przygodę z jego książkami rozpoczęłam właśnie 'Auteczkiem'? Nie wiem tego jeszcze w tej chwili. Z pewnością jest to dość kontrowersyjny pisarz. Hrabal to jeden z słynniejszych pisarzy czeskich, który swą twórczością wpisał się na stałe w literaturę. Myślę, że może kiedyś jeszcze do niego zajrzę, jednak po ostatniej lekturze jestem nieco zniesmaczona a zarazem zdziwiona i po części zachwycona przeczytaną książką.
Muszę
przyznać, że trudna w ocenie to książka, gdyż z jednej strony zawiodłam się na tej
lekturze. Spodziewałam się nieco innego obrotu pewnych sytuacji,
chociaż czemu niby miałoby być tak jak sobie wymyśliłam? Przecież to nie
moje życie, nie moja historia. Z drugiej strony jednak, gdy spojrzy się
na te treści w inny sposób należy uznać książkę za niezłą. Dlatego też
tak trudno ją oceniać.
Ogólnie
książka mi się podobała, choć była trochę trudna w odbiorze i może
momentami nieco 'nazbyt opisowa' - są fragmenty, gdy autor wplata opisy,
nieco nużące.
Lektura
przesiąknięta autoironią i zdystansowanym podejściem względem własnego
życia, ale również tego co się robi... bo to zarazem autobiografia Hrabala... oraz ogólnie względem całego
otoczenia. I to mnie w niej zaciekawiło, mimo wszystko szczerość...
Opisywanie własnego życia bez owijania w przysłowiową "bawełnę",
wszystko jest takie jakie jest naprawdę, a nie jakie byśmy chcieli
widzieć.
'Auteczko'
to dość kontrowersyjna lektura, ale raczej warta przeczytania. Książka,
choć momentami okrutna i wręcz "niesmaczna" w opisach zdaje się być
pozycją, którą się ceni za tę wiarygodność - nawet tę okrutną
(niehumanitarne zachowania wobec zwierząt, których się autor dopuścił).
Nie
do nas jednak należy ocena postępowania innych. Przecież nie mamy prawa
osądzać, choć większość i tak pewnie wyciągnie wnioski z postępowania
autora - zarazem bohatera tej historii...
Czasami człowiek jest bardzo bezsilny wobec rzeczywistości, jaka go spotyka...
Dlatego ja nie ocenię postępowania autora... ocenię natomiast książkę zaliczając ją w poczet tych przeciętnych ale raczej dobrych:) Polecam zatem jej lekturę mimo wszystko:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz