Autor: Antoni Libera
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 394
Moja ocena: 10/10
Bez
dwóch zdań Madame
to najlepsza książka, jaką udało mi się przeczytać w tym
roku...
Mało
jest książek, które od pierwszych przeczytanych stron mnie urzekną
i przy których przepadam bez reszty pozostawiając codzienność
"hen za sobą"... Madame należy do tych rewelacyjnych
książek, o których się nie zapomina... do których chce się
wracać... tych napisanych rewelacyjnym językiem... tych
ujmujących... tych dla każdego... bo zarówno książkę tę
zaliczyć można do romansu, jak też czytać jako thriller... a może
się ona jawić jako świetnie skrojona powieść polityczna... tak
gatunkowo różna, a zarazem autorowi udało się ją napisać w taki
sposób, iż każdy dostrzeże w niej to co istotne...
Madame
to historia opisana z perspektywy ucznia klasy maturalnej okresu
PRL-u. Chłopak próbuje wielu rzeczy: zakłada zespół muzyczny,
zespół teatralny (bywa, że udaje mu się wygrywać), jednak
wszystko kończy się nie po jego myśli...
Pewnego dnia w jego
codzienności pojawia się tytułowa Madame
- nauczycielka francuskiego. Kobieta piękna, dumna, ale też
zimna... a nade wszystko wyróżniająca się na tle innych
belfrów... Bohater, tak jak wielu innych uczniów, ulega fascynacji
jej osobą. Pragnie dowiedzieć się jak najwięcej o nowej
nauczycielce... I odkrywa o niej wiele interesujących rzeczy...
Libera
ukazuje
nie tylko miłość ucznia do nauczycielki, ale odkrywa również
przed nami coś innego... Madame to również wędrówka literacka
przez lektury warte przeczytania, istotne z punktu widzenia
literatury... Faust, Zwycięstwo,Popioły...
Uwielbiam tego
typu książki...
Przeczytać ją na pewno warto...
POLECAM!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz